wkraczający w bramy sowieckiego więzienia nie wie nic. Być może zostanie .
- Przecież z nas trzech tylko ja jej nie skrzywdziłem. Tylko ja jej nie dotknąłem. - Ale był pan z nimi tamtej nocy, prawda?. - Zlazaj mi z oczu, ty bambaryło jeden - jazgocze szczekliwie, przekrzywiając głowę jak pies w obroży.. - Zobaczyć się z ciocią, oczywiście. Jakieś obiekcje?. Równe.. Innemu. Tylko jeżeli stałeś się doskonały, możesz udzielać. - Angielka, mówi pani? - pytał. - Nazwisko jednak brzmi jak włoskie. Podobno... Bolla?.